Trolling (nie) dla każdego

Trolling (nie) dla każdego

Chyba żadna metoda łowienia ryb nie wzbudza tylu sprzecznych emocji. Trolling to swoisty wędkarski fenomen. Z jednej strony nadal postrzegany jest dosyć pejoratywnie, a zarazem bardzo dynamicznie się rozwija w Polsce. Niektórzy polscy wędkarze postrzegają trolling jako coś niezgodnego z etyką. To zapewne skutek obowiązujących jeszcze nie tak dawno przepisów, które zabraniały takiego połowu.

Obecnie jednak trolling jest jak najbardziej legalny. A na czym polega? Podstawowa różnica pomiędzy nim i innymi sposobami łowienia polega na tym, że przynęta po wrzuceniu do wody jest ciągnięta za łodzią. W ten sposób wędkarze tworzą wrażenie, że stosowane przez nich wabiki są żywymi organizmami. A ryby się na to łapią. Trolling pozostaje skutecznym wędkarskim sposobem na połów na morzu, ale także na zbiornikach śródlądowych. Pozostaje również efektywną metodą, pozwalającą złapać niejedną sporych rozmiarów rybę. Ta skuteczność to fundament popularności, jaką cieszy się trolling w wielu wędkarskich grupach. Można także oczekiwać, że będzie zyskiwał na znaczeniu i przyciągał kolejnych wędkarzy. Jest on odpowiedzią między innych dla tych, którzy cenią sobie trochę więcej ruchu oraz akcji. Trolling daje możliwość dotarcia do różnych części zbiornika wodnego. Nie jest tak statyczny jak tradycyjne wędkowanie. Bardziej interesująca jest oczywiście na morzu, ponieważ powierzchnia większa, wyższe są też fale. Z całą pewnością trolling sprawdzi się jednak także na sporym jeziorze. Warto go zatem spróbować.

 

 

 

Leave a Reply