Wędkowanie, czy zawsze legalne?

Wędkowanie, czy zawsze legalne?

Jadąc samochodem przez nasz region często spotykamy ludzi stojących przy zbiornikach wodnych, starających się coś złowić. Często zadaje sobie pytanie czy osoby te przeszły drogę do legalnego połowu. Brak stosownych uprawnień prowadzi do kar pieniężnych. Stanie się właścicielem karty wędkarskiej nie należy do prostych i oczywistych rzeczy. Droga jest dość żmudna. Pierwszym naszym krokiem powinno być zapoznanie się z Rozporządzeniem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 12 listopada 2001 w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie. Następnie trzeba opłacić egzamin w PZW, co kosztuje 30 zł, 10 zł lub bezpłatnie odpowiednio dla dorosłych, studentów i młodzieży szkolnej. Jeżeli mamy już zaświadczenie o zdanym egzaminie to trzeba ruszyć do starostwa, aby złożyć wniosek, do którego dołączamy dwa zdjęcia o wymiarach 3, 5 x 4, 5 cm oraz oczywiście pieniądze. Bez karty wędkarskiej, legalnie, mogą łowić ryby osoby do 14 roku życia, ale muszą się znajdować pod opieką osoby, która posiada kartę. Inaczej traktowane są również osoby, które mają status cudzoziemcy przebywającego na terytorium Rzeczpospolitej. Opłaca się przejść przez tę drogę, gdyż kary, które nam grożą mogą sprawić, że wędkowanie stanie się zbyt drogim hobby. Na podstawie artykułu 27a ust. 1 pkt. 2a za brak przy sobie karty wędkarskiej grozi kara grzywny 200 zł i więcej. Połów ryb ze sprzętu pływającego sprzecznego z zasadami bezpieczeństwa to kara 100 zł i więcej. Połów wędką inną niż określoną w przepisach to 200 zł lub kara ograniczenia wolności. Najsurowsze kary ustawodawca przewidział dla osób, które łowią za pomocą prądu, materiałów wybuchowych jak i za naruszenie ikry. Za tego typu czyny grozi kara grzywny, ograniczenie wolności lub pozbawienie wolności do lat 2. Jednak tego typu zachowania są rzadko spotykane w codziennym życiu. Stosunkowo mało osób próbuje tego typu przygód. Choć istnieją doniesienie medialne, że ludzie poławiają ryby środkami trującymi. Jest to karygodne zachowanie, które powinno być piętnowane przez naszą społeczność. Narusza to filary ekosystemu zbiornika wodnego, co prowadzi do destabilizacji populacji zwierząt i roślin. Przekłada się to na praktyczną konsekwencje w postaci małej dostępności ryb lub też ich brak. Usuwanie skażenia może potrwać latami, czego przykładem jest stosowanie DDT do chemicznej ochrony roślin. Mimo, że nie miało to bezpośredniego związku z łowieniem to jednak do dziś spotyka się zwierzęta, które zakumulowały w swoich tkankach niebezpieczną ilość tego środka. Ludzie jedząc takie okazy również narażają się na jego mutagenne działanie, co naturalnie jest niebezpieczne dla zdrowia.

Leave a Reply